Rynek finansowy w Polsce

Na polskim funkcjonuje wiele banków. Co chwile w telewizji możemy zobaczyć znanego aktora, który zapewnia nas o wyjątkowości poszczególnego banku. Coraz częściej dochodzi do fuzji polskich banków z zagranicznymi lub po prostu polskie banki są wykupywane przez kapitał zagraniczny. To biznes. Nie można wskazać jednoznacznie najlepszego banku. Na wskutek konkurencji i walki o klienta oferty są niezwykle podobne. W jednym banku oprocentowanie kredytu nie wyniesie 20 procent, a w drugim 10. Wiadomo, że w takiej sytuacji nikt nie będzie korzystać z usług pierwszego banku. Tak samo jest z kontami oszczędnościowymi. Bank A nie da oprocentowania na poziomie 5 procent, a drugi 10. Bank B szybko stałby się niewypłacalny. Poza tym banki to nie kasy charytatywne, ale komercyjne nastawione na zysk. Prowadzenie konto internetowego uzależnione jest od banku i rodzaju konta. Najczęściej koszt prowadzenia rachunku nie przekracza 10 złotych miesięcznie. Przelewy są darmowe. Coraz więcej banków podpisuje porozumienia o współpracy. Jeszcze kilka lat temu jeśli chciałeś wybrać pieniądze z innego banku od macierzystego musiałem zapłacić prowizje. Dzisiaj już tego się nie spotyka. Jak wcześniej trudno wybrać najlepszy bank. Oferty są prawie identyczne, więc o wyborze banku decydują względy lojalnościowe

Lichwiarze na rynku

Gdy przychodzimy ulicą w godzinach szczytu nękają nas ulotkarze. Natarczywie wciskają ulotki. Najlepiej, gdybyśmy brali po 5. Kilka metrów od ulotkarza kosz zapełniony. Najczęściej na ulicach reklamuje się szkoły, kredyty i banki. Na rynku istnieje wiele firm, które specjalizują się w błyskawicznych pożyczkach. Żadnych poręczycieli, wiedzy żony lub męża, do 15 minut. Brzmi wspaniale. Niektórzy są na tyle zdesperowani, że decydują się na zadłużenie. Jednak to poważny błąd. W biznesie finansowym nikt nie daje nic za darmo. Procent takiej pożyczki jest wysoki. Często jest tak, że musimy spłacić 2 razy więcej niż pożyczyliśmy. Oczywiście nie można zapominać o terminach rat, bo odsetki gigantycznie rosną. Firmy te niewiele ryzykują, bo jeśli spóźniamy się z spłatą, to w końcu odwiedzą nas komornicy i zabiorą nasze mienie. Z bankami jest bezpieczniej. Oprocentowanie nie jest aż tak wysokie. Jednak zawsze trzeba pamiętać, że gdy pożycza się pieniądze to należy je oddać. Nikt nie da nam nic za darmo. W świecie opartym na pieniądzach jesteś rekinem albo rybką. Trudno sobie wyobrazić życie bez banków. Nikt nie chce już stać w wielogodzinnych kolejkach jak to było kilka lat temu, gdy rynek finansowy w naszym kraju nie był tak rozwinięty. Dzisiaj wszelkie formalności można załatwić w kilka sekund.

Jak wybrać kredyt?

Ciężko pracujemy. Nasz naród należy do najczęściej i najdłużej pracujących w Europie. Gonimy za pieniądzem, ale ich ciągle brakuje. To przez niskie pensje, a ceny są na poziomie europejskim. Możemy narzekać, ale od tego nie przybędzie nam gotówki. Jedyne co możemy zrobić to robić swoje i nie obracać się na boki, nie zaglądać do cudzego portfela. Dlatego też bierzemy dodatkowy etat, zlecenia, aby starczyło nam pieniędzy. Chcemy kupić nowy telewizor, pojechać na wakacje. Cokolwiek. Z polskiej pensji ciężko zaoszczędzić większą gotówkę, aby jednorazowo nabyć droższe dobro. Na szczęście są raty. W takim systemie można funkcjonować. Jeśli potrzebujemy gotówki na już trzeba udać się do banku. Kiedyś pożyczało się pieniądze od znajomych, ale dzisiaj już ludzie nie chcą udzielać pożyczek. Słowo honoru to za słaba gwarancja. Ludzie nie chcą ryzykować utraty swoich pieniędzy. Na rynku jest wiele banków. Musimy przejrzeć wszystkie oferty i wybrać najlepszą dla nas. Oprocentowanie kredytu dochodzi do 12 procent. To nie tak źle. Oczywiście nie zawsze mamy gwarancje, że bank nam udzieli pożyczki. Wszystko zależy od naszych dochodów. Kredyt można brać na raty. Należy unikać wszelkich kas błyskawicznej pożyczki. Najczęściej to lichwiarze. W rzeczywistości spłacimy dwukrotność tego co pożyczyliśmy.

Pieniądze na świecie

Wraz z podstępem cywilizacyjnym rozwijają się usługi. Szczególnie finansowe i bankowe. Codziennie na całym świecie odbywają się tysiące transakcji o wartości miliardów dolarów. Nikt dzisiaj nie płaci rachunków na poczcie. Straciła ona swój monopol. Kiedyś, aby zapłacić miesięczne długi ludzie ustawiali się w kilku godzinnej kolejce. Dzisiaj wystarczy wejść na swoje konto bankowe, wybrać właściwy numer konta i zrobić przelew. Kiedyś zakłady bukmacherskie robiło się w odpowiednich miejscach. Dzisiaj przenieśli oni swoją działalność do internetu. Gra Barcelona z Realem. Czujesz, że twój faworyt wygra? Chcesz się o to założyć. Za pośrednictwem banku należy zrobić przelew na konto bukmachera. Jeśli wygramy szybko odeślą nam pieniądze. Żyjemy w globalnej wiosce. Wszystkie instytucje finansowe, banki są połączone sobą niczym pajęcza sieć. Pracujesz w Stanach, ale masz rodzinie w Polsce? Bez problemu możesz przelać im pieniądze ze swojego konta na polski odpowiednik. Nie trwa to kilka sekund, ale w przeciągu kilku dni twoja rodzina dostanie pieniądze. Trudno wyobrazić sobie życie bez współczesnego rynku finansowego. Jednak nie można go nie kontrolować. Od tego są bardzo dobrzy ludzie, którzy pracują w odpowiednich instytucjach i 24 godziny pilnują ludzkich pieniędzy. Nie może być tak, że kasa wyparuje.

Brak prądu, a rynek finansowy

W ubiegłym roku na antenie jednej z amerykańskich stacji pojawił się ciekawy serial telewizyjny. Polski tytuł to Rewolucja. Wydarzenia w programie rzeczywiście uzasadniają nazwę. Grupa naukowców pracuje nad czymś. W tej samej chwili pokazane są sceny z ludźmi podczas codziennych, rutynowych czynności. Na autostradzie jadą tysięcy samochodów, ludzie pracują przy komputerach i innych elektronicznych urządzeniach, ludzie dzwonią przez telefon, dzieci się bawią a nad nimi na wysokości kilku tysięcy metrów latają samoloty. Nagle dzieje się coś niezwykłego i niespotykanego. Nagle wyłączają się komputery, telefony, auta gasną, a samoloty spadają z nieba. Co się dzieje? Wszystkie urządzenia oparte na procesorach, czipach przestają działać. Szybko okazuje się, że podobne wydarzenia miały miejsce na całym świecie. Nigdzie nie działa energia elektryczna. Świat pozbawiono prądu. Ludzie cofają się do średniowiecza. Wyobraźmy, gdyby to stało się naprawdę. W jednej chwili załamałby się globalny system finansowy i bankowy. Oszczędności ludzi zniknęłyby w przeciągu paru sekund. Na ulicach pojawiłby się chaos. Trudno wyobrazić sobie życie bez transakcji finansowych. Wszystko płacimy obecnie za internet. Nikt nie nosi przy sobie gotówki, tylko karty kredytowe i płatnicze. Na zakupach, nawet za kilka złotych płacimy kartą.

Świat bez banków

Żyjemy w XXI wieku. Mam przyjaciół w Stanach Zjednoczonych. Bez problemu mogę się z nimi skontaktować. Wystarczy napisać sms lub wiadomość elektroniczną. Jeśli mam ochotę na rozmowę w czasie rzeczywistym po prostu wybieram numer i dzwonie. To drogie, ale są tańsze, a wręcz darmowe sposoby. Odpalam komputer, włączam komunikator i kamerkę i mogę bez przeszkód rozmawiać ile dusza zapragnie. Kiedyś rachunki płaciło się na pocztach. Kolejki po kilkadziesiąt ludzi. Trwało to godzinami. Dzisiaj wystarczy wejść na konto bankowe za pośrednictwem internetu i w przeciągu kilku sekund zapłacić rachunki. A co by się stało gdyby terroryści zdobyliby bombę opartą na impulsie magnetycznym. Wyłącza on i niszczy wszystkie urządzenia elektroniczne w polu rażenia. Nie ma wpływu na ludzi, ale na ludzką gospodarkę. Wyobraźmy sobie doskonale zorganizowany zamach na najważniejsze banki, kasy i giełdy. W przeciągu kilku sekund pieniądze całego zniknęłyby. Oczywiście nie fizycznie, bo mimo że dokonuje się transakcji wirtualnych, to pieniądze docierają do danego punktu odrobinę później. Nikt o tym nie myśli. Po prostu bank odciąga pieniądze, gdy niby płacimy. Gdyby podobny scenariusz o zamachu stałby się faktem ludzka cywilizacja cofnęłaby się do epoki kamienia łupanego. Na szczęście terroryści nie posiadają takiej technologii, ale władza musi brać pod uwagę taki scenariusz.

Kiedyś a dziś

Czy wyobrażanie sobie życie 50 lub 100 lat temu. Na początku wieku nie istniała powszechna elektryzacja. Żarówka nie była dostępna dla każdego. Ludzie porozumiewali się listami. Nie było telefonów, internetu, komputerów. Jakże ciężko wyobrazić sobie życie bez tych urządzeń. Według badań do pierwszych czynności po przebudzeniu należy sprawdzenie telefonu czy nie pojawiły się nieodebrane połączenia lub nieprzeczytane wiadomości oraz włączenia komputera i telewizora. 40 lat temu ludzie, aby wybrać pieniądze, musieli udać się do kasy bankowej. Jeśli chcieli wypłatę musieli udać się do kasy pracodawcy i pobrać swoje pieniądze. W celu zapłacenia rachunków konieczna była wycieczka na pocztę. Ludzie nosili przy sobie więcej gotówki dlatego byli łatwiejszym celem do obrabowania. Wystarczyło podejść większą grupką osób, a poszkodowany w trosce o bezpieczeństwo sam oddawał pieniądze. Bardziej oporni w takiej sytuacji byli pobici. Dzisiaj nikt już nie okrada ludzi na ulicach dla pieniędzy, gdyż mało kto nosi je przy sobie. Karty kredytowe i płatnicze stanowią większe bezpieczeństwo. Z prostej przyczyny. Aby wybrać pieniądze z konta trzeba znać kod PIN. Co prawda niektóre sklepy dokonują transakcji bez autoryzacji. W takiej sytuacji można kupić w jednorazowo produkty do 50 złotych. Jednak czy to problem zrobić zakupy w kilku takich miejscach?

Wielka globalna wioska

Żyjemy w XXI wieku. To szczyt rozwoju człowieka, a dokładniej cywilizacji. Trudno spekulować co będzie w przyszłości, więc skupmy się na teraźniejszości. Jeszcze 50 lat temu szczytem techniki były kalkulatory i prymitywne telewizory. Dzisiaj mamy potężne komputery o niespotykanej wcześniej mocy obliczeniowej. Dzisiaj topowy smartfon byłby wystarczającym narzędziem, aby 40 lat temu wysłać człowieka na księżyc. Ówczesne maszyny Amerykańskiej Agencji Kosmicznej były słabsze niż Galaxy S IV. Wraz z rozwojem cywilizacyjnym zauważa się transformacje w strukturze zatrudnienia. Obecnie w państwach wysoko rozwiniętych najwięcej ludzi zatrudniono w usługach. Dominującą rolę pełnią usługi finansowe i bankowe. Są one wzajemnie połączone niczym sieć pająka. Jeśli gdzieś w dalekim miejscu coś drga to cała sieć to odczuje. To uproszczona metafora obrazująca światowy rynek oraz zależności pomiędzy podmiotami. Jeśli pracujesz za granicą, ale masz polskie konto, nie musisz się martwić o swoje pieniądze. Zostaną przelane, choć z drobnymi opóźnieniem w stosunku do kont w kraju zatrudnienia. Co dziennie jesteśmy światkami milionów transakcji o wartości milionów euro, dolarów. Wszyscy kupują akcje lub je sprzedają. Jeśli ktoś umie grać na giełdzie w przeciągu kilku miesięcy może zostać bogatym człowiekiem.

Transformacja gospodarcza w krajach

Państwa słabo rozwinięte opierają się głównie na rolnictwie. Zatrudnionych w nim jest najczęściej nawet do 80 procent ludzi. Przemysł i usługi skupiają mniej ludzi. W państwach rozwijających się przydział zatrudnienia jest bardziej zrównoważony, jednak w rolnictwie i przemyśle pracuje więcej jednostek ludzkich. W państwach rozwiniętych i bardzo rozwiniętych najwięcej społeczeństwa pracuje w usługach. Nawet do 70 procent. Pozostali pracują w przemyśle i rolnictwie. W ostatnim najczęściej zatrudnionych jest do 10 procent społeczeństwa posiadających możliwość pracy. W usługach dominują tak zwane usługi wysokiej specjalizacji. Są to usługi finansowe i bankowe, informatyczne, handlowe. Trudno sobie wyobrazić ludzkie życie bez banku. Wcześniej gdy ktoś chciał wybrać pieniądze musiał udać się do banku. Tak samo z rachunkami jeśli trzeba było zapłacić. Należało udać się do banku, wybrać pieniądze i na pocztę lub kasy i zapłacić należności. Dzisiaj to o wiele prostsze. Wszystko można zrobić za pośrednictwem komputera i internetu. Dzięki globalnej sieci rozwinęła się usługa przelewów. Dzisiaj pracodawcy głównie przelewają pieniądze na konta pracowników. Tak samo jest z emeryturami. Dzisiaj nikt nie czeka na panią listonosz. Pieniądze idą na nasze konto. Banki rywalizują między sobą o klienta.

Od przemysłu do usług

Świat idzie co raz bardziej do przodu. Kiedyś o potędze państwa decydowała liczba pól, które nadają się do uprawy różnego rodzaju warzyw i roślin. Kto miał ziemie nazywany był właścicielem, a nawet bogaczem. Właściciel rzadko coś robił. Jedynie nadzorował i liczył pieniądze. Na jego majątek robili chłopi. W zamian za korzystanie z ziemi mogli liczyć na cześć zbiorów, którzy w głównej mierze przeznaczano na konsumpcje. Nadwyżkami handlowano. W XIX wieku doszło do rewolucji przemysłowej. Stworzono maszynę parową. Powstawały pierwsze fabryki. Pojawiała się nowa grupa społeczna- robotnicy. To oni pracowali w fabrykach. To była ciężka praca, która trwała nawet do 14 godzin dziennie. Na początku XX wieku rozpoczął się rozwijać nowy sektor – usługi. Oczywiście istniały one wcześniej. Najczęściej usługodawcami byli rzemieślnicy, którzy odpowiadali za produkcje i sprzedaż różnego rodzaju dóbr. Istniały również banki. Pożyczano między na weksle. Popularna była lichwa. Polegała ona na tym, że pożyczano pieniądze na bardzo wysoki procent. Jeśli dłużnik był nie wypłacalny wierzyciel mógł zająć jego dobra i majątek. Wraz z rozwojem w XX wieku coraz poważniejszą rolę odgrywały banki. Globalizacja połączyła usługi bankowe w jedna wielką sieć powiązań. Dlatego dzisiaj możemy mówić o światowym rynku finansowy. Firmy z pozostałych państw mogą tworzyć spółki kapitałowe w innych państwach, jeśli mają w nim filie.