Brak prądu, a rynek finansowy

W ubiegłym roku na antenie jednej z amerykańskich stacji pojawił się ciekawy serial telewizyjny. Polski tytuł to Rewolucja. Wydarzenia w programie rzeczywiście uzasadniają nazwę. Grupa naukowców pracuje nad czymś. W tej samej chwili pokazane są sceny z ludźmi podczas codziennych, rutynowych czynności. Na autostradzie jadą tysięcy samochodów, ludzie pracują przy komputerach i innych elektronicznych urządzeniach, ludzie dzwonią przez telefon, dzieci się bawią a nad nimi na wysokości kilku tysięcy metrów latają samoloty. Nagle dzieje się coś niezwykłego i niespotykanego. Nagle wyłączają się komputery, telefony, auta gasną, a samoloty spadają z nieba. Co się dzieje? Wszystkie urządzenia oparte na procesorach, czipach przestają działać. Szybko okazuje się, że podobne wydarzenia miały miejsce na całym świecie. Nigdzie nie działa energia elektryczna. Świat pozbawiono prądu. Ludzie cofają się do średniowiecza. Wyobraźmy, gdyby to stało się naprawdę. W jednej chwili załamałby się globalny system finansowy i bankowy. Oszczędności ludzi zniknęłyby w przeciągu paru sekund. Na ulicach pojawiłby się chaos. Trudno wyobrazić sobie życie bez transakcji finansowych. Wszystko płacimy obecnie za internet. Nikt nie nosi przy sobie gotówki, tylko karty kredytowe i płatnicze. Na zakupach, nawet za kilka złotych płacimy kartą.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.